Kategoria: ABC dobrego wychowania

JAK POZNAĆ SWÓJ „IDEAŁ"

Może się zdarzyć, a zdarza się to zwłaszcza młodym, że upatrzą sobie w lokalu, na ulicy, w tramwaju swój „ideał”, na którego widok serce zaczyna bić żywiej. Jak zbliżyć się do celu, jak po­znać ową ukochaną osobę? Najlepiej oczywiście znaleźć kogoś trzeciego, kto ułatwi zawar­cie znajomości. Gdy jednak poszukiwania wspólnego znajomego nie przynoszą żadnych rezultatów, mężczyzna nie może postąpić obcesowo, to znaczy nie może zaczepiać na ulicy, przysiąść się do stolika itp. Niech się nie dziwi, jeśli w takim wypadku będzie potraktowany jak intruz. Jest zresztą bardzo dużo innych, kulturalnych sposobów zawie­rania znajomości. Poza tym – wszystko zależy od formy, od tego, jak się co robi. .Można damę swego serca zaprosić do tańca na dansingu; można pomóc jej ubrać się w teatrze; można zacząć jej się kłaniać, ustąpić miejsca lub nawiązać rozmowę w tramwaju, „prześladować” ciągłymi niby przypadkowymi spotkaniami itp.

Witaj na moim serwisie o społeczeństwie! Znajdziesz tutaj wiele informacji poświęconych społeczeństwu. Mam nadzieję, że moja strona którą prowadzę z takim zapałem Ci się spodoba i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej!

OWOCE

Owoce. Dla wielu ludzi nie ma nic przyjemniejszego jak wgryzać się w aromatyczny miękisz gruszki lub jabłka, odrzuca­jąc tylko pestki i ogonek. A jednak tak się nie jada. Pomarańcze obiera się zręcznie i ładnie nożykiem. Skórkę rozcina się podłużnie w 4—6 miejscach i odchyla z jednego końca, nie odrywając całkowicie. Otrzymujemy piękny „kielich”, w któ­rym podaje się pomarańczę porozrywaną na cząstki. Cząstki, po 2—3, odrywa się od całości, nakłuwa plastykową lub drewnianą wykałaczką i zostawia na skórce. Sięgając po cząstki pomarańczy, chwytamy je za wykałaczkę. Można też przecinać pomarańcze na dwie połówki w poprzek, ale zwykle wtedy tnie się skórkę w ząb­ki, opróżnia z miękiszu, ten doprawia na sałatkę owocową i na­pełnia pomarańczowe pucharki. Podaje się na liściu sałaty, na talerzykach.Mandarynki obiera się bez pomocy nożyka, palcami. Winogrona obrywa się z gałązki. Pestki i skórkę można wypluwać, ale tylko na swój talerzyk, nie na dłoń. Melony i ananasy należy podawać w plasterkach, a ja­dać łyżeczką lub widelcem. Grejpfruta trzeba przekroić na połowę, posypać cukrem (najlepiej pudrem) i wybierać osłodzony miąższ łyżeczką. Mo­żna też jak z cytryny wyciskać z niego sok i pić przelany do szklanki. Śliwki, morele, brzoskwinie (jeżeli ich nie obiera­my) i inne owoce pestkowe, prócz bardzo soczystych, otwiera się palcami lub nacina nożykiem do owoców (szczególnie gdy nie są zbyt dojrzałe lub są mrożone), usuwa pestkę i zjada połówki. Wiśnie, czereśnie, mirabelki bierze się całe do ust i pestkę wypluwa jak najbardziej dyskretnie na talerzyk.

Witaj na moim serwisie o społeczeństwie! Znajdziesz tutaj wiele informacji poświęconych społeczeństwu. Mam nadzieję, że moja strona którą prowadzę z takim zapałem Ci się spodoba i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej!

NOŻEM I WIDELCEM

Mięso kraje się nożem, przytrzymuje i je widelcem. Każdy kęsek należy zjeść od razu, po czym dopiero ukroić następny. Sie­kane kotlety, klopsy itp. jada się tylko widelcem. Drób należy jeść zawsze widelcem i nożem. Robiąc to stale łatwo dojść do wielkiej wprawy. Jedynie na wycieczce wolno np. obgryzać kurzą nogę trzymając ją w ręku. Jeżeli dostanie się do ust kosteczka, trzeba ją — podobnie jak ość z ryby — dyskretnie złożyć wargami na widelcu, po czym przenieść na brzeg talerza. Kluski wszelkiego rodzaju kraje się widelcem. Makaron dzieli się i jada widelcem. Kto jedzie do Włoch, niech nauczy się tam jeść słynne spa­ghetti1, które i u nas stało się bardzo modne. W prawej ręce trzy­mamy widelec, w lewej łyżkę, którą wsuwamy w spaghetti; na­stępnie nabijamy makaron na widelec, opieramy go o wgłębienie łyżki i szybko obracając nawijamy odpowiednią porcję. Manipu­lacje te są zabawne, ale niektórzy twierdzą, że „choć spożywanie jest męczące, lecz skutki dają poczucie szczęścia, jak każde zwy­cięstwo nad materią’. Jednak szczytem umiejętności jest jedzenie tylko widelcem i takie nawinięcie makaronu, by nawet najdłuż­szego nie trzeba było skracać. Jarzyn nigdy nie kraje się nożem, można je dzielić widelcem.399 Ziemniaków też nie kraj’ nożem! Nie rób z nich na ta­lerzu papki widelcem. Przystoi to tylko małym dzieciom lulj bez­zębnym starcom. Ale jednak ze względów praktycznych nieraz odstępuje się od tych reguł. Aby duże ziemniaki szybciej ostygły,dzieli się je na talerzu, widelcem. Jedząc nożem i widelcem ka­wałeczki odkrojonego mięsa, np. pieczeni, nakłada się ną nie — również odkrawając je nożem — kawałeczki ziemniaków. Ziem­niaki puree też nakłada się nożem na kęsy mięsa. Tylko frytki nabiera się wprost widelcem, albo je wkłuwając, albo nabierając parę frytek naraz na wgłębienie widelca — również pomagając sobie nożem. Kartofle w mundurkach nabija się na widelec i, pomagając sobie nożem, obiera ze skórki. Mniej wytwornie, ale za to bar­dziej po „myśliwsku” będzie, jeśli weźmiemy takie ziemniaki do ręki, nie wszędzie i nie zawsze jednak można pozwolić sobie na taką swobodę.

Witaj na moim serwisie o społeczeństwie! Znajdziesz tutaj wiele informacji poświęconych społeczeństwu. Mam nadzieję, że moja strona którą prowadzę z takim zapałem Ci się spodoba i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej!

KANAPKI, KANAPECZKI

Kanapki (tartinki) bierze się w rękę. Tylko wtedy, gdy kromki są duże albo obłożone polędwicą czy inną wędliną, którą trudno jest odgryźć zębami, posługujemy się nożem i widelcem. Obecnie wiele modnych kanapek bardzo zmieniło swój dawny,tradycyjny wygląd. Zasadą jest, by cala „kanapka” była na je­den kęs. A więc np. smaruje się pastą lub bryndzą malutkie pre­celki, a te bierze w palce za nie posmarowany koniec.Na krakersy, kliksy, herbatniczki serowe itp. nakłada się pastę np z rokpolu, a w środek wbija obranego z łupiny migdały Taką „kanapkę” bierze się palcami za migdalek i całą wsuwa do ust.Można przyrządzić też tzw. koreczki, a więc na kostce sera spiętrza się różne dodatki, jak kawałeczki szynki czy mięsa lub innej wędliny, cząstkę czerwonej papryki, a u szczytu wmogronnko wiśnię lub inny owoc — potem wszystko to nabija się na pla­stykową szpilkę, szpadkę czy widelczyk. Taki koreczek bierze się za koniec szpilki, wsuwa do ust, zdejmuje wargami wszystkie dekoracje na raz.Istnieją też kanapeczki w postaci malutkich łódeczek, mby-mi seczek z kruchego ciasta, tak malutkich, aby również w całości można je było wziąć do usl. Robi się też kanapki przypomina łące tort stefankę — z cieniutkich kromek chleba (np. pumpernikla i chleba chrupkiego) posmarowanych tłuszczem, różnymi pastami lub przełożonych wędlinami, serami itp. Potem stos ten kraje się w poprzek złożonych kromek. Czasem wąską bułkę ba­rową wydrąża się z miąższu, a miąższ sieka i miesza z rożnymi dodatkami, potem wkłada z powrotem w środek bułki, mocno ubija, oziębia w lodówce i również kraje w poprzeczne kanapki. Kanapki tradycyjne, tj. takie, które bierzemy w podróż czy jako drugie śniadanie do szkoły lub pracy, powinny składać się z dwóch różnych kromek chleba, np. ciemnego i białego, posma­rowanych tłuszczem i przełożonych listkiem sałaty, serem, wę­dliną, wędzoną rybą, jajkiem, pasztetem itp. Po złozemu kromek trzeba je przekroić na pół, każdą połowę zawinąć w pergaminowy papier, a potem wszystko razem włożyć do torebki z folii. W po­dróży, gdy nasze ręce nie są zbyt czyste, jemy taką kanapkę trzymając ją przez papier.

Witaj na moim serwisie o społeczeństwie! Znajdziesz tutaj wiele informacji poświęconych społeczeństwu. Mam nadzieję, że moja strona którą prowadzę z takim zapałem Ci się spodoba i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej!
error: Content is protected !!