Grzeczność na co dzień – Ubranka dziecięce

Kategoria: Grzeczność na co dzień

Mężczyzna wstaje, gdy mówi do niego kobieta

W życiu towarzyskim mężczyzna wstaje, gdy mówi do niego stojąca obok kobieta, w zakładzie pracy nie jest to koniecznej tym bardziej jeśli mężczyzna siedzi przy swoim stanowisku pracy i jest zajęty. Argument „jestem kobietą” nié jest trafny tam, gdzie chodzi wyniki pracy, której”-się kobieta podjęła.’ Tu kobieta nie ińs yfy ulgowej. Łzy są nielojalną bronią… choć w poszczególnych ypadkach mogą rozbroić. Uwaga: nie nadużyWać! Kobietom pracującym przy biurkach zwracańi uwagę, że nie obią biurek damskie torebki postawione na blacie jak ekspo- ty. Torebkę należy schować do szafki biurka. Nie wypada też wieszezać na biurku kapelusza, puderniczki itp.

Przedstawianie się przełożonemu

Nowy pracownik czy pracownica przedstawiają się swojemu bezpośredniemu przełożonemu. Ten z kolei przedstawia ich zespołowi… a przynajmniej powinien tego dokonać, oraz ewentualnie wyższemu przełożonemu. Jeśli bezpośredni przełożony lub kierownik biura kadr nie dokonają prezentacji, pracownik czy pracownica sami się przedstawiają przynajmniej kolegom i koleżankom rezydującym w tym samym pokoju (przy sąsiednich stanowiskach na większej hali). Młoda nieśmiała osoba, zwłaszcza gdy to jest jej pierwsza posada, praktycznie zrobi, prosząc którąś z sympatycznie wyglądających koleżanek, żeby zaznajomiła ją z resztą zespołu.

Mężczyzna ustępuje miejsca kobiecie

Siedzący już mężczyzna ustępuje miejsca tej kobiecie, która przy nim ¡stanęła. Obowiązkiem jest ustępowanie miejsca kobietom w podeszłym wieku, chorym, obładawanym oraz znajomym. W stosunku do młodych zdrowo wyglądających obcych kobiet Ustąpienie miejsca jest dobrowolną ilością. Toteż nie w każdym wypadku trafne są awagi pasażerek o dzisiejszej młodzieży. Młody mężczyzna mdże Ag | przecież wracać z męczącej pracy, być niezdrów itp. Kobieta, której ustępują miejsca, powinna grzecznie podzię- ikować. Osoba towarzysząca starszej kobiecie, dla której nie ma sie- dzącego miejsca, może się zwrócić — grzecznie! — do kogoś. 0 młodego z prośbą o ustąpienie miejsca staruszce.

Niekulturalne robienie jest głośnych uwag

Bardzo niekulturalne jest robienie głośnych i półgłośnyeh uwag* pod adresem przechodniów — najczęściej spotyka to kobiety — dotyczących ich ubrania, wzrostu itp. Niestety zjawisko to jest nagminne, uwagi robią nawet dorosłe osoby, głównie kobiety na temat kobiet. Faktem jest, że im większe miasto, tym lepsza pod tym względem sytuacja, tym mniej ludzie obserwują i-krytykują cudzy wygląd, niechże więc na wielkomiejskie maniery potrafi się zdobyć jak największa ilość osób w całym kraju. Zwracanie komuś uwagi, że ma spuszczone oczko na pończosze lub że ma ochlapany płaszcz ja osobiście zakwalifikowałbym raczej jako wścibstwo niż uczynność. Trafne natomiast będzie zwrócenie kobiecie uwagi, że otworzyła się jej torebka, lub mężczyźnie, że dymi mu kieszeń (fajka!).

Łękawicy

Łękawicy na znak niezgody i wyzwania do Walki. Inni zdejmowanie rękawiczki przy powitaniu wywodzą z włoskiego renesansu, kiedy to częste było godzenie na czyjeś żyde właśnie za jjsmocą zatrutej rękawiczki, zatem iudzie wystrzegali się ściska- lia dłoni w rękawiczce. Inni jeszcze powołują Się na epokę po- Sfeząchnego jeżdżenia na koniach; faktycznie taka rękawiczka „od ŚOpda” była mało „apetyczna” i musiała być -do witania się ¡dejmowana. Z- drugiej strony — wytworne życie w dawnych fZ&sach odznaczało się stosowaniem rękawiczek na każdą okazję, ląrówno rękawiczki męskie, jak i damskie bywały strojne i de- l&atne, długie, w sposób skomplikowany zapinane, nie do pomy- penia więc było, żeby je co chwilę zdejmować. Toteż tych stroj- feych rękawiczek nie zdejmowano.

Kłanianie się końca życia?

Czy raz zawarta znajomość zobowiązuje do kłaniania się końca życia? W zasadzie tak. Ale przychodzi moment, gdy I jemy, że właściwie wszystkie nici od dawna się zerwały. Byłf kiedyś raz w czyimś towarzystwie… W każdym razie można’ przestać ukłonów, gdy zorientujemy się, że partner już nas poznaje, odkłania się niezdecydowanie. Praktycznie rozstrzyg ten problem tak, że kłaniamy się, jeśli dana osoba wyri patrzy na nas, jeśli nie, to się nie kłaniamy. Żona pogniewała się ze znajomą na śmierć. Czy mąż mi tej znajomej kłaniać? Zdania są zwykle podzielone: żona u; się, żeby się nie kłaniał, mątowi za& głupio Itak postępować, wydaje mi się, że może się mąż kłaniać chłodno, ale j< Ysłaniać stą powinien.

Co gdy na głowie nie mamy nic?

Gdy na głowie nie mamy nic, to naturalnie tylko skłaniamy i głowę, zginając zarazem kręgosłup. Kąt zgięcia oraz czas trzymania w tej pozycji będą proporcjonalne do szanowności partnera. Kobiety z reguły schylają tylko głowę. Nie powinno to iby4| niedbałe kiwnięcie. Do ukłonu może kobieta dodać uśmiech, któ-i rego wyraz stopniuje w zależności od tego, ile względów chce ; okazać partnerowi* lub od chwilowego humoru. Odkłoniwszy się mężczyźnie, kobieta może go zatrzymać dla jj zamienienia kilku słów. Nie wypada natomiast, żeby mężczyzna j zatrzymywał kobietę na ulicy. Chyba w całkiem koleżeńskich stosunkach.

Wzrok lekko błędny

Jeśli serdecznie kogoś witamy, a ten patrzy na nas wzrokiem lekko błędnym, to się nie pytamy: „czy pan mnie poznaje?” (pe-. Śące pytanie!), tylko swobodnie wtrącamy: „spotkaliśmy się Lądku Zdroju”, cp pozwoli partnerowi usytuować nas wśród Błajomych. Własnego nazwiska nie poprzedzamy tytułem. Nigdy nie mó- fómy: „magister Nowacki jestem”. Byłoby“ to humorystyczne, ‚-Jla wizycie mamy obowiązek przedstawić się każdej z osobna nieznajomej osobie, o ile nie przedstawili nas , gospodarze. Na – zabawie mężczyzna przedstawia się kobiecie, którą prosi do tańca. W stosunkach zawodowych — na terenie obcego zakładu pracy — przedstawiamy się wtedy, gdy nasza tożsamość odgrywa rolę w sprawie, którą mamy załatwić.

„Skleroza”

A gdy sytuacja jest już bez wyjścia, bo musimy użyć nazwiska, np. zapisać je, a w mózgu powstanie nagle próżnia, wtedy trudno, mówimy: „przepraszam, nie pamiętam nazwiska” Jfflożna -dodać: „skleroza”) i partner nam przypomni. Ale to nie pędzie udany towarzysko moment. Duża gafa to przedstawiać się komuś drugi albo co gorsza Irzeci raz (to zdarza się, gdy zawodzi nas pamięć do twarzy). Kóteż w razie wątpliwości, czy znamy daną osobę, lepiej przywitać się bez przedstawiania się (choćby się miało okazać, że jej pie ¡mamy), niż ryzykować, że ta osoba powie: „ależ miałam już przyjemność pana poznać”.

Nie nazwisko zdobi człowieka

A zresztą, nie nazwisko zdobi człowieka, tylko odwrotnie. Zauważmy, jak szlachetnie brzmią nam w uchu nazwiska ludzi ^Zasłużonych… a przyjrzeć się im uważniej, to. często są Całkiem zwyczajne. Od właścicieli nabrały blasku.
Skoro już jesteśmy przy nazwiskach, to musimy dodać, że sza- . iłejaie ułatwia życie dobra pamięć do nazwisk. Człowiek, którego Nazwisko pamiętamy po latach, czuje się tym pochlebiony. Człowiek, przy którego nazwisku zająkniemy się albo je, o zgrozo, przekręcimy, albo się okaże, że wcale igo nie pamiętamy — po- tćzuje się tym dotknięty i uraza zostanie… Tak, wiem, są nazwi- teka, które ze szczególnym uporem — nie wiedzieć dlaczego te bardziej niż inne — uciekają nam z pamięci. Jeżeli znajdziemy się w sytuacji, że akurat zapomnieliśmy nazwiska spotkanej psoby, to radzę bardzo lawirować, żeby ten fakt nie wyszedł na ^aw.

error: Content is protected !!