Archive for the ‘Szkola’ Category

Bunt nastoletni

Nie ma chyba nastolatka, który w mniejszy lub większy sposób nie przeżywałby buntu. To naturalne, wpisane w okres dojrzewania, dlatego jeśli nasze nastoletnie dziecko jest nazbyt spokojne, powinniśmy się prędzej martwić, niż cieszyć. Oczywiście nie jest dobrze, kiedy popada się w skrajności, dotyczą one jednak obu stron. Jeśli nastolatek buntując się, zaczyna agresywnie się zachowywać czy dokonywać jakichś rzeczy prawnie zakazanych, wtedy absolutnie nie jest to rzecz godna pochwały. Trzeba wtedy podjąć radykalne kroki wychowawcze – dopóki jest to możliwe i dopóki jeszcze ma się na takiego młodego człowieka jakikolwiek wpływ. Pamiętajmy, że osoby, które mają naście lat dopiero kształtują swój charakter, więc można jeszcze wówczas wiele zmienić, zwłaszcza właśnie jeśli wpadają w złe towarzystwo, a ich bunt przyjmuje zbyt duże rozmiary. Niemniej jednak jeśli mamy do czynienia z nastolatkiem, który absolutnie nie ma swojego zdania i nie buntuje się, zastanówmy się również nad tym, żeby go nieco do tego pobudzić. Nie będzie to strzelanie sobie kulą w stopę, ale wymaganie naturalnego dla tego wieku zachowania. Lepiej bowiem, żeby młody człowiek nauczył się mieć swoje zdanie i próbował je egzekwować. To pomoże mu w życiu i sprawi, że będzie w nim bardziej pewny siebie. Dlatego na rodzicach spoczywa mądre wychowanie i zachowanie złotego środka. Same nastolatki powinny natomiast pozwalać sobie czasem na nutkę refleksji nad swoim życiem właśnie. To również pomoże odnaleźć im się w rzeczywistości.

Nastolatki w gimnazjum

Kiedy młodzi ludzie idą do gimnazjum, najczęściej zaczyna się ich okres dojrzewania. Proces ten ma już miejsce w ostatnich klasach szkoły podstawowej, jednak wiek gimnazjalny jest najtrudniejszy – nie tylko dla rodziców czy nauczycieli, co przede wszystkim dla samych nastolatków. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że są to osoby, których świadomość się budzi. Świadomość tego, jacy są, jakimi są ich znajomi. Zaczynają dojrzewać, dorastać. Przestają być dziećmi, a okres przejściowy, przeistoczenia się brzydkiego kaczątka w łabędzia niestety trochę boli. Boli niekoniecznie fizycznie, choć to także, co przede wszystkim psychicznie. Zmienia się charakter, kształtuje się. W tym momencie, właśnie w szkole gimnazjalnej, nastolatki są najbardziej drażliwe na swoim punkcie, bowiem widzą, są w stanie dostrzec wszystkie zmiany, jakie odbywają się bezpośrednio z ich udziałem. Nie nad wszystkim są w stanie zapanować, nowe życie ich przerasta. To naturalne, dlatego do gimnazjum powinno się wybierać najlepszych pedagogów. Ważne oczywiście, żeby takie osoby potrafiły nauczyć młodzież, ale nade wszystko, żeby umiały nawiązać z nią dobry kontakt i być w przynajmniej poprawnych (choć chciałoby się, żeby były dobre albo świetne) relacjach. Tylko wtedy, kiedy nawiąże się bowiem nić porozumienia, nauczyciel będzie mógł kształtować charaktery uczniów. Więcej, będzie mógł prezentować im materiał lekcyjny i go egzekwować. Nastolatki muszą zaufać nauczycielowi i potraktować go jako autorytet – to pierwszy krok do sukcesu.

Problemy nastolatków

Nastolatki mają całkiem sporo różnorodnych problemów. Dlaczego? Niektórzy powiedzieliby w tym momencie, że przecież wszyscy mamy problemy, niezależnie od tego, ile mamy lat. Przede wszystkim musimy jednak wziąć pod uwagę fakt, że najbardziej emocjonalnie do życia podchodzą właśnie osoby, które mają naście lat. Później z wiekiem spojrzenie na świat się nieco zmienia. Oczywiście, wiele jest sytuacji, w których się przejmujemy, stresujemy, ale mamy mimo wszystko większy dystans do tego, co się dookoła nas dzieje. Kiedy jednak mamy te kilkanaście lat wszystkie problemy urastają do rangi największych na świecie. I trzeba mieć do tego podejście takie, jak należy – takie zatem, które będzie opierało się na wyrozumiałości oraz zrozumieniu. Każdy z nas był nastolatkiem, dlatego powinien pamiętać, jaką wtedy przechodziło się burzę emocjonalną. Problemy nastolatków bywają różne. Najczęściej jednak dotyczą one kontaktów z rówieśnikami oraz samoświadomości. Młodzi ludzie próbują się w jakiś sposób zdefiniować, w jakiś sposób odpowiedzieć sobie na pytanie, kim są, co robią w świecie. To bardzo trudne pytania, na które wcale nie jest tak łatwo znaleźć szybko dobrą odpowiedź. Trzeba mieć to na względzie i być wyrozumiałym. Tylko cierpliwość oraz zrozumienie może być bowiem drogą do porozumienia. W inny sposób nie tylko nie da się porozumieć, co może dojść do konfliktu, a to będzie kolejny problem, i to całkiem poważny. Trudno go bowiem rozwiązać, zwłaszcza jeśli każda strona ma swoje zdanie na ten temat.

Dziecko wobec dziadków

Kto najbardziej rozpieszcza pociechy? Dziadkowie. Dlatego nie ma chyba gorszej rzeczy, jak mieszkanie w jednym domu z dziadkami, którzy nie chcą zgodzić się na ten sam model wychowania, co rodzice. Wtedy często dochodzi do konfliktów, a dziecko zamiast być wychowywane w jeden sposób, uczy się tego, w jaki sposób manewrować między rodzicami i dziadkami i dzięki temu zyskiwać na kontakcie z jednymi i z drugimi jak najwięcej. Oczywiście bardzo wartościowe jest mieszkanie z dziadkami znów z innej strony – jeśli bowiem rodzice muszą pracować, wówczas najczęściej właśnie dziadkowie się dzieckiem zajmują. Nie zostawiają go więc samego ani tym bardziej nie muszą martwić się o to, w jaki sposób zagospodarować czas, żeby starczyło go zarówno na najważniejsze, czyli dziecko, jak i na to, co również jest ważne, czyli na pracę oraz inne dodatkowe czynności, które również muszą być wychowane. Stosunek więc dziadków do wnuka i na odwrót jest więc dość specyficzny. To nietypowa relacja, która z jednej strony ma bardzo wiele uroku, a z drugiej natomiast doprowadza nieraz do sytuacji trudnych do rozwiązania. Warto jednak, żeby dziecko miało jak najwięcej kontaktu ze swoją rodziną, dlatego jeśli tylko istnieje taka możliwość, powinno się pozwalać mu na jak najwięcej kontaktu z dziadkami właśnie. To osoby, które mają dużo czasu dla malucha, co wpływa na to, że więcej z nim siedzą, ucząc go, rozwijając jego wyobraźnię etc. To znów wartości nieocenione, o których zdecydowanie powinniśmy pamiętać i je szanować.

Kiedy uczyć dziecko pływać?

Niektórzy rodzice nie chcą uczyć swojej pociechy pływać. Dochodzą bowiem do wniosku, że dziecko jest jeszcze za małe na to, żeby się mogło uczyć takich rzeczy, że woda jest niezbyt bezpieczna i, co więcej, że przecież jak będzie większe, wtedy jeśli tylko będzie chciało, z powodzeniem będzie mogło się nauczyć pływać. Jeśli jednak zastanowimy się nad problemem głębiej, okaże się, że rzecz jest nie do końca taka, jak mówią o niej wspomniani rodzice. Przede wszystkim dlatego, że w tej kwestii im wcześniej, tym lepiej. Zdolność pływania jest taką umiejętnością, która z wiekiem nie znika. To jak z jazdą na rowerze – jeśli nauczymy się jej raz, wówczas już będziemy umieć całe życie. Oczywiście potem możemy się szkolić, możemy polepszać swoją technikę, możemy nieustannie wzrastać w umiejętnościach. Niemniej jednak podstawy, a więc brak obawy przed wodą oraz umiejętność unoszenia się na niej oraz płynięcia, mogą zostać opanowane już przez niemowlę. Dziecko ma naturalną zdolność do utrzymywania się na wodzie i pływania po niej z prostego powodu – kiedy było w brzuchu mamy, pływało przecież w nim przez dziewięć miesięcy. Doskonale więc intuicyjnie wyczuwa, w jaki sposób powinno się ruszać, nie ma w nim też jakiejkolwiek obawy. Bariery psychiczne pojawiają się dopiero później, wraz ze świadomością tego, że cokolwiek może się zdarzyć. Dziecko natomiast nie jest spięte, jest zrelaksowane i absolutnie nie boi się, że się utopi. Wie, jak należy oddychać i jak się poruszać. Dlatego lepiej uczyć pływać dziecko od maleńkiego.

Dziecko a sport

Dziecko bardzo szybko się rozwija – właściwie do momentu osiągnięcia dojrzałości fizycznej, a więc do mniej więcej dwudziestego roku życia, wzrost następuje dość gwałtownie, ciało się zmienia. Dzieci są wtedy z jednej strony o wiele bardziej szybkie, zwinne i potrafią bardzo wiele zdziałać, jeśli chcą, pod kątem sportowym, z drugiej strony natomiast trzeba pamiętać o drugiej stronie medalu. Chodzi oczywiście o kwestie związane z rozwojem i z tym, że dziecko jednocześnie jest narażone w większym stopniu na różne kontuzje. Jeśli nie będzie więc dbało się o to, żeby dobrze się odżywiało czy żeby przed każdym większym wysiłkiem fizycznym jednak miało rozgrzewkę, a po takim natomiast rozciągnęło wszystkie partie mięśni, może mieć ono przykrą niespodziankę w postaci jakiegoś naciągnięcia czy nawet złamania. Dlatego o prawidłową profilaktykę zdrowotną i sportową powinni dbać rodzice. Nie możemy zmuszać dziecka do uprawiania sportu, niemniej jednak powinniśmy go do tego zachęcać, ponieważ sport jest bardzo wartościowy i jednocześnie od najmłodszych lat uczyć właśnie wspomnianej profilaktyki. Pewne nawyki zostaną po prostu przez malucha wpojone i niektóre zachowania będzie on traktował jako całkowicie oczywiste później, jako nastolatek. Pamiętajmy, żeby zachęcać do sportu. Dzieci dzisiaj coraz częściej siedzą bowiem przed komputerami, mniej się ruszają, a to wpływa na nieprawidłowy ich rozwój. Dbajmy więc o nasze pociechy, żeby mogły cieszyć się dobrym zdrowiem przez długi, długi czas.

Dziecko i jego zabawki

Małe dziecko częstokroć potrzebuje mniej zabawek niż nam się wydaje. Przede wszystkim dlatego, że mimo iż ma ich naprawdę sporo, i tak posiada takie, które należą do grona jego ulubionych. Będzie się więc zachwycało wciąż tą samą lalką czy misiem, natomiast niekoniecznie nowościami, które ze wszystkich stron przynosić będą im znajomi, rodzina i przyjaciele. Dziecko może tak naprawdę bawić się wszystkim – ono nie ma ograniczeń jeśli chodzi o wyobraźnię. Niejeden z nas w dzieciństwie robił sklep z liści oraz kamyków. Niejeden uczył się w szkole, wykorzystując dokładnie takie same rekwizyty, czyli liście oraz kamienie. Dzisiaj dzieciom ułatwia się myślenie – nie pozwala się na to często, żeby wysiliły się i żeby pokazały ze strony kreatywnej. Przygotowuje się im specjalne zestawy sklepowe w postaci kas oraz plastikowych i papierowych pieniążków. Nie wpadajmy jednak w skrajności i nie przejmujmy się tym, że nasza pociecha czegoś takiego nie ma. Jeśli nie będzie miała, sama sobie to wymyśli i to będzie na pewno z pożytkiem dla niej. Nie ma nic gorszego niż dawać dziecku wszystko, czego by tylko chciało, a nawet to, o czym nawet by nie pomyślało, czego wcale nie do końca chce. Wówczas zabija się w nim ducha zabawy. A zabawa może być piękna i bardzo rozwijająca. Dlatego zastanawiajmy się nad tym co robimy. Czasem lepiej dać dziecku kawałek drewienka albo czegokolwiek innego, co jest bardzo proste, i zaobserwować, jak wiele rzeczy z tego nasza pociecha będzie umiała zrobić. Z powodzeniem wykorzysta takie drewienko na sto różnych sposób.

Co powinno jeść dziecko?

Dziecko od najmłodszych lat powinno być odżywiane zdrowo. Oczywiście nie chodzi tutaj o popadanie w skrajności czy też bycie przesadnie wyczulonym na dokładnie wszystko, co bierze do buzi nasza pociecha. Niemniej jednak musimy pamiętać o tym, że prawidłowy rozwój naszej pociechy jest uzależniony właśnie między innymi od tego, co je. A jeśli będzie jeść zdrowo, wtedy też na pewno bardziej prawidłowo będzie się rozwijać i będzie bardziej uodporniona. Co to jednak znaczy żywić się zdrowo? Nade wszystko regularnie i w odpowiednich ilościach. Dziecko ma to do siebie (zresztą jak każdy człowiek, także i starszy), że najchętniej jadłoby to, co mu smakuje. Będą więc pożerać słodycze oraz rzeczy słone, niekoniecznie natomiast chętnie zjedzą warzywa. Czasem więc trzeba się napracować, aby przekonać dziecko do zjedzenia czy to marchewki, czy kalafiora, absolutnie jednak nie można robić tak, żeby tego dziecku nie dawać. Wręcz przeciwnie – powinno się ograniczać słodycze i to nie tylko dlatego, że psują zęby. To najmniej trafiony argument. Najbardziej natomiast jest taki, że puste kalorie rozbudowują tylko tkankę tłuszczową dziecka, a to sprawia, że nasza pociecha może szybciej zapaść na jakąś chorobę. Dlatego jeśli jedzenie, to przede wszystkim naturalne, dużo warzyw, białego mięsa, najlepiej też, żeby wszystko było jak najmniej przetworzone. Lepiej więc samemu robić sałatki, surówki, soczki, niż kupować gotowe w sklepie. Podobnie rzecz się ma ze wszystkimi innymi przetworami, które tak naprawdę stosunkowo łatwo jest przygotować w domu.

Dziecko w pierwszej klasie

Pójście do szkoły bywa niejednokrotnie o wiele większym przeżyciem niż pójście do przedszkola. W przedszkolu bowiem dziecko się przede wszystkim bawi i ma tego świadomość. Kiedy natomiast idzie do szkoły, dostaje podręczniki, piórnik, odpowiednie wyposażenie i jest już poważnym uczniem, który nie idzie do zabawy, ale do ciężkiej pracy. Bo przecież nauka jest bardzo ciężką pracą. Warto wesprzeć dziecko w tym dniu – nie ma chyba takiego malucha, który nie przeżywałby tego, że idzie do szkoły. Zależy mu więc na tym, żeby jak najlepiej się zaprezentować, żeby jednocześnie pokazać się z dobrej strony i żeby wynieść jak najwięcej. Dopiero w okolicach piątej klasy szkoły podstawowej dzieciom odechciewa się tak aktywnego uczestnictwa w życiu klasy. Oczywiście nie wszystkim, bo niektóre zostają pilnymi uczniami już na zawsze. Jeśli jednak wejść do klasy czwartej i próbować uczyć w niej maluchy czegokolwiek, zobaczymy ogromne chęci do współpracy – takie, których później rzeczywiście brakuje. Dlatego też powinniśmy zachęcać nasze dziecko już od pierwszej klasy do tego, żeby było aktywne, żeby chętnie uczestniczyło w zajęciach i żeby też samodzielnie działało w niektórych kwestiach – chodziło na konkursy, było aktywne. W ten sposób szybciej się rozwinie i do tego będzie budowało swoją pewność siebie. Nie chodzi o to, żeby było zbyt pewne siebie, zbyt dumne, ale żeby umiało się z powodzeniem odnajdywać w szkolnej rzeczywistości. Pójście do pierwszej klasy jest więc momentem przełomowym w życiu dziecka.

Gry i zabawy dla dzieci

W jaki sposób najchętniej uczy się dziecko? Przede wszystkim poprzez zabawę. Trudno jest chyba w jakikolwiek inny sposób skupić dłużej uwagę malucha na sobie. Jeśli nie będziemy więc wystarczająco kreatywni w wymyślaniu nowych zabaw, wówczas dziecko może nie być zainteresowane uczeniem się, a samo znajdzie sobie o wiele bardziej interesujące go zajęcie. Dlatego pamiętajmy o tym i starajmy się w taki sposób działać, aby nakierować naszą pociechę na to, czego mogłaby się nauczyć i co by się rzeczywiście u niej okazało przydatne w przyszłości. Co jest ciekawe, najmłodsze dzieci bardzo często wolą się bawić rzeczami zupełnie innymi, niż nam mogłoby się wydawać. I tak, nie powinniśmy się dziwić, że nasza pociecha woli bawić się puszką czy też jakimś plastikowym elementem od butelki niż drogą zabawką, którą jej kupiliśmy. Dziecku tak małemu jest zupełnie obojętne, jak coś wygląda. Ważne, żeby wydawało donośne dźwięki, żeby łatwo się to trzymało, żeby też kolorystycznie rzucało się w oczy. Cała reszta nie jest ważna. Nie powinniśmy więc raczej patrzeć na to, co jest najdroższe w sklepie z zabawkami, ale skoncentrować swoją uwagę na tym, co może zainteresować nasze dziecko a jednocześnie być dla niego pożyteczne. A pamiętajmy, że maluch uczy się wszystkiego od początku. On często jeszcze w wieku ośmiu miesięcy nie wie do końca, że można machać rączkami w sposób skoordynowany, nie mówiąc o tym, że mogłoby to coś oznaczać. Dlatego warto wymyślać zróżnicowane gry i zabawy dla naszej pociechy.

error: Content is protected !!