NOŻEM I WIDELCEM

Mięso kraje się nożem, przytrzymuje i je widelcem. Każdy kęsek należy zjeść od razu, po czym dopiero ukroić następny. Sie­kane kotlety, klopsy itp. jada się tylko widelcem. Drób należy jeść zawsze widelcem i nożem. Robiąc to stale łatwo dojść do wielkiej wprawy. Jedynie na wycieczce wolno np. obgryzać kurzą nogę trzymając ją w ręku. Jeżeli dostanie się do ust kosteczka, trzeba ją — podobnie jak ość z ryby — dyskretnie złożyć wargami na widelcu, po czym przenieść na brzeg talerza. Kluski wszelkiego rodzaju kraje się widelcem. Makaron dzieli się i jada widelcem. Kto jedzie do Włoch, niech nauczy się tam jeść słynne spa­ghetti1, które i u nas stało się bardzo modne. W prawej ręce trzy­mamy widelec, w lewej łyżkę, którą wsuwamy w spaghetti; na­stępnie nabijamy makaron na widelec, opieramy go o wgłębienie łyżki i szybko obracając nawijamy odpowiednią porcję. Manipu­lacje te są zabawne, ale niektórzy twierdzą, że „choć spożywanie jest męczące, lecz skutki dają poczucie szczęścia, jak każde zwy­cięstwo nad materią’. Jednak szczytem umiejętności jest jedzenie tylko widelcem i takie nawinięcie makaronu, by nawet najdłuż­szego nie trzeba było skracać. Jarzyn nigdy nie kraje się nożem, można je dzielić widelcem.399 Ziemniaków też nie kraj’ nożem! Nie rób z nich na ta­lerzu papki widelcem. Przystoi to tylko małym dzieciom lulj bez­zębnym starcom. Ale jednak ze względów praktycznych nieraz odstępuje się od tych reguł. Aby duże ziemniaki szybciej ostygły,dzieli się je na talerzu, widelcem. Jedząc nożem i widelcem ka­wałeczki odkrojonego mięsa, np. pieczeni, nakłada się ną nie — również odkrawając je nożem — kawałeczki ziemniaków. Ziem­niaki puree też nakłada się nożem na kęsy mięsa. Tylko frytki nabiera się wprost widelcem, albo je wkłuwając, albo nabierając parę frytek naraz na wgłębienie widelca — również pomagając sobie nożem. Kartofle w mundurkach nabija się na widelec i, pomagając sobie nożem, obiera ze skórki. Mniej wytwornie, ale za to bar­dziej po „myśliwsku” będzie, jeśli weźmiemy takie ziemniaki do ręki, nie wszędzie i nie zawsze jednak można pozwolić sobie na taką swobodę.

KANAPKI, KANAPECZKI

Kanapki (tartinki) bierze się w rękę. Tylko wtedy, gdy kromki są duże albo obłożone polędwicą czy inną wędliną, którą trudno jest odgryźć zębami, posługujemy się nożem i widelcem. Obecnie wiele modnych kanapek bardzo zmieniło swój dawny,tradycyjny wygląd. Zasadą jest, by cala „kanapka” była na je­den kęs. A więc np. smaruje się pastą lub bryndzą malutkie pre­celki, a te bierze w palce za nie posmarowany koniec.Na krakersy, kliksy, herbatniczki serowe itp. nakłada się pastę np z rokpolu, a w środek wbija obranego z łupiny migdały Taką „kanapkę” bierze się palcami za migdalek i całą wsuwa do ust.Można przyrządzić też tzw. koreczki, a więc na kostce sera spiętrza się różne dodatki, jak kawałeczki szynki czy mięsa lub innej wędliny, cząstkę czerwonej papryki, a u szczytu wmogronnko wiśnię lub inny owoc — potem wszystko to nabija się na pla­stykową szpilkę, szpadkę czy widelczyk. Taki koreczek bierze się za koniec szpilki, wsuwa do ust, zdejmuje wargami wszystkie dekoracje na raz.Istnieją też kanapeczki w postaci malutkich łódeczek, mby-mi seczek z kruchego ciasta, tak malutkich, aby również w całości można je było wziąć do usl. Robi się też kanapki przypomina łące tort stefankę — z cieniutkich kromek chleba (np. pumpernikla i chleba chrupkiego) posmarowanych tłuszczem, różnymi pastami lub przełożonych wędlinami, serami itp. Potem stos ten kraje się w poprzek złożonych kromek. Czasem wąską bułkę ba­rową wydrąża się z miąższu, a miąższ sieka i miesza z rożnymi dodatkami, potem wkłada z powrotem w środek bułki, mocno ubija, oziębia w lodówce i również kraje w poprzeczne kanapki. Kanapki tradycyjne, tj. takie, które bierzemy w podróż czy jako drugie śniadanie do szkoły lub pracy, powinny składać się z dwóch różnych kromek chleba, np. ciemnego i białego, posma­rowanych tłuszczem i przełożonych listkiem sałaty, serem, wę­dliną, wędzoną rybą, jajkiem, pasztetem itp. Po złozemu kromek trzeba je przekroić na pół, każdą połowę zawinąć w pergaminowy papier, a potem wszystko razem włożyć do torebki z folii. W po­dróży, gdy nasze ręce nie są zbyt czyste, jemy taką kanapkę trzymając ją przez papier.

KAWA I HERBATA

Kawa biała lub herbata. Ileż popełnia się błędów przy, zda­wałoby się, tak prostej czynności, jak picie tych i podobnych codzien­nych napojów. A więc: brać cukier łyżeczką wyłącznie do tego przezna­czoną; nie maczać jej! Mieszać ostrożnie i jak najciszej, nie ude­rzając o brzegi szklanki lub filiżanki. Nigdy nie zostawiać łyżecz­ki w naczyniu ani też nie pić nią cały czas (wolno tylko parę pierwszych łyków). Należy odłożyć ją na spodeczek. Nie dmuchać, nie prychać, ale poczekać spokojnie, aż napój ostygnie. Nie wkładać kciuka do uszka i nie odstawiać piątego palca. Nie jest to wcale wytworne, przeciwnie — śmieszne i preten­sjonalne. Broń Boże nie wylewać zawartości filiżanki na spodeczek albo odwrotnie, a w razie nieszczęścia posłużyć się papierowymi ser­wetkami lub udawać, że wszystko jest w porządku. Pić „systemem bezszmerowym” i nie podstawiać dłoni pod szklankę. Dbać, aby resztki cukru nie zostawały na dnie filiżanki, jest to marnotrawstwo przykre dla gospodarzy. Mokkę, czyli mocną czarną kawę, podawaną w filiżaneczkach na małych spodeczkach, można pić trzymając spodeczek w ręce, ( w przeciwieństwie do kakao, herbaty, mleka itp. Goście mogą ją popijać stojąc i rozmawiając lub siedząc wygodnie w fotelu. Ale też nie wolno dmuchać, siorbać i pozostawiać łyżeczki w fi­liżance.

NA TALERZU

Nakładanie na talerz wymaga umiaru. Nie należy na­bierać śmiesznie mało, jakby -się prowokowało • gospodarzy do próśb, by wziąć więcej, lub nie miało zaufania do ich kuchni, lecz Leż nie za dużo; nie tylko z tej racji, że może zabraknąć dla in­nych, ale i dlatego, że zbyt obfita porcja robi przykre wrażenie i świadczy o łakomstwie. Na talerzu musi .być zawsze porządek. Nie rozmazujmy potraw, ale zjadajmy wszystko do czysta. Nie należy połykać łapczywie wielkich kęsów, jak również się opóźniać i jeść jeszcze wtedy, gdy wszyscy już skończyli. Nie należy się drożyć z nakładaniem na talerz, czekać na kil­kakrotne prośby pani domu. Nie zmuszajmy też gości do jedzenia i picia, jak to często jest w zwyczaju, który wcale nie świadczy d gościnności ani o dobrym wychowaniu. O obrus gospodarzy powinniśmy dbać jak o własny. Musimy koniecznie nauczyć się jeść „systemem bezszmerowym”. Nie ma nic bardziej odrażającego niż siorbanie, mlaska­nie itp. Wrażliwym ludziom odbiera to zupełnie apetyt i odstrasza od wspólnego stołu.

DOBRY KLIMAT

Pogodna atmosfera, ładnie nakryty stół, estetycznie podane po­trawy, zapachy przyjemne, że aż „idzie ślinka” — wszystko to wpływa na nastrój, wzmaga apetyt i wpływa dodatnio na trawie­nie. Na spożycie bez pośpiechu śniadania, obiadu i kolacji nawet najbardziej zapracowany człowiek musi znaleźć czas. O tym, jak siedzieć przy stole, wspominaliśmy poprzednio. Tutaj omówimy te sprawy, z którymi ktoś może mieć kłopot pod­czas większych zebrań towarzyskich. Serwetkę płócienną rozkładamy na kolanach (ściślej na udach) wtedy, gdy już siedzimy przy zastawionym stole i za­czynamy jeść. Ma ona chronić ubranie przed poplamieniem, toteż nie wiąże się jej na szyi, nie wsuwa za dekolt ani za kołnierzyk, .leżeli ktoś je poprawnie, nie wyciera ust serwetką — w razie po­trzeby posługuje się serwetką bibułkową, a w ostateczności raczej chusteczką. Po skończonym posiłku nie składa się pedantycznie używanej serwetki, ale lekko zwiniętą zostawia z lewej strony talerza. U siebie w domu lub w pensjonacie należy serwetkę złożyć sta­rannie albo umieścić w specjalnym kółku. Serwetki papierowe służą do wycierania ust. Wycieranie serwetką papierową sztućców w lokalu nie jest estetyczne ani właściwe; niestety jednak okoliczności czasem zmuszają nas do tego. Zużytą serwetkę bibułkową kładziemy na własny, pusty już talerz, ale nie na popielniczkę.

JEDZ ŁADNIE

Mimo nienagannego stroju, a nawet harmonijnych i zręcznych ruchów, można się łatwo zdradzić brakiem dobrych manier przy wspólnym stole. Ładnego jedzenia trzeba się uczyć od dziecka. Wskutek głęboko wpojonych wtedy nawyków nie potrafimy wprost potem brzydko zachować się podczas posiłków. Ale nikomu z dorosłych nie wolno rezygnować z osiągnięcia tej umiejętności. Kulturalny, dobrze wychowany człowiek, zwłaszcza często obracający się w towarzy­stwie, musi poprawnie jeść. „Wspólny stół” jest równie ważny między bliskimi, jak i w kon­taktach z innymi ludźmi. Ileż miłych znajomości zawiera się przy nim. Jedzenie nie jest tylko funkcją biologiczną — zaspokojeniem głodu i łaknienia, ale i jedną z najistotniejszych czynności życia towarzyskiego i rodzinnego. Wspólny stół łączy rodzinę w znacznie większym stopniu niż to się niektórym wydaje. Bez posiłków spożywanych razem w ustalonych godzinach dom może się stać hotelem, skąd chętnie uciekamy na całe dnie. Dlatego właśnie do wspólnie jadanych posiłków trzeba przywią­zywać dużą wagę. Ładnie nakrywać stół, nawet najskromniejsze dania przyrządzać starannie (nie przesolone, nie przypalone itp.), starać się, by wyglądały estetycznie, a zwłaszcza dbać o miły na­strój i wesołą, pogodną atmosferę.

PRZYJEMNA CAŁOŚĆ

Na widok stroju, w którym wszystkie szczegóły „grają”, mówmy: przyjemna całość. Nie osiągniemy „przyjemnej całości” jea powiewną .sukienkę letnią zeszpecimy ciężkim żakietem, do grubej, sportowej jesionki będzie­my nosić melonik, a do tweedowej marynarki jedwabną muszkę.Zapamiętajmy kilka praktycznych wskazań w zakresie dobrego tonu w ubiorze. Kto musi się liczyć z pieniędzmi, niech nie kupuje rzucającej się w oczy, ekstrawagan­ckiej odzieży, lecz porządny, przynajmniej 8—10 lat modny płaszcz, który nada się na wszelkie okazje; sultnię skromną, ale ele­gancką, w której po zmianie kołnierzyka, chusteczki, korali można wszędzie się poka­zać: w pracy, na ulicy, u znajomych, w ka­wiarni.Wielkie możliwości przeobrażenia się daje np. czarna suknia jedwabna czy wełniana, która zależnie od drobnych dodatków (klipsy, pasek, kwiaty, szal, koronka) nabiera charakteru skromnej lub strojnej. Jedna droższa, doskonale uszyta sukienka jest na dłuższą metę mniej kosztowna niż trzy tanie szmatki (niech o tym pamię­tają dziewczęta). Kupować trzeba z rozwagą, ostrożnie, wszyst­ko przemyśleć, by nie żałować wydanych pieniędzy.

MĘSKI SZYK

Panowie muszą również zwracać uwagę na dobór kolorów.Problem krawata jest znany nie od dziś. „Mężczyzna bez krawata? — To nie do przyjęcia!”„Mężczyzna, który w erze atomowej jeszcze wiąże sobie do­browolnie sznur na szyi — to niewolnik…” Między tymi dwoma krańcowymi poglądami znajduje się wielo miejsca na różne inne punkty widzenia. Jedno jest pewne: zobaczyć dziś młodego człowieka w krawa­cie to nieomal święto. Owszem, wkłada garnitur i krawat do ślu­bu, na egzamin do profesora-tradycjonalisty, gdy udaje się na wybitnie eleganckie przyjęcie czy bankiet, gdy staje przed obli­czem ministra lub — gdy musi… bo bez krawata nie wpuszcżą go 1 do lokalu. Jest bowiem jeszcze trochę takich lokali u nas i za granicą, do których wpuszcza się tylko gości „ubranych”, czyli w garniturach i krawatach. Wprawdzie wciąż jeszcze większość „dorosłych” i starszych panów chodzi w krawatach, ba! mają ich nawet całe kolekcje, ale i wśród nich. są tacy, którzy się wyłamują. Odrzucają kra­waty — by się odmłodzić czy ubierać się szybciej i wygodniej? Czasem zamiast krawata nosi się szal lub barwną chustę przy odpiętej koszuli. Królują wciąż jeszcze trykotowe koszulki z ma­łym okrągłym dekoltem, ponadto rozmaite golfy, wdzianka itp., do których krawat absolutnie się nie nadaje.

Z WYCZUCIEM

Jeśli kobieta przychodzi do teatru łub na koncert w spodniach sporto­wych, nikt nie uwierzy, że musiała się tak ubrać z konieczności. Wszyscy natomiast słusznie osądzą, że swoim strojem zdradza brak dobrego wy­chowania, że nie zadała sobie trudu, aby się odpowiednio przygotować lub uważała ten trud za zbyteczny. Im bardziej oficjalna jest uroczy­stość, tym większą wagę trzeba przywiązywać do swojego wyglądu. Na co dzień należy być ubranym porządnie, a zatem czysto i świeżo. Gdyby ludzie wiedzieli, jak dalece inni oceniają ich po )dzieży, poświęcaliby na pewno tym sprawom dużo więcej uwagi. Można nie mieć nowych i kosztownych ubrań, lecz tylko skromne [ podniszczone, ale muszą one być schludne (guziki przyszyte, dziurki obrębione), starannie wyczyszczone oraz odprasowane.

UKŁON KOBIETY

Ukłonem kobiety jest grzeczny skłon głowy. Dobrze wy­chowana niewiasta wybiera przy tym ze swego bogatego reper­tuaru inny uśmiech dla przyjaciółki, inny dla jej matki, jeszcze inny dla sympatycznego kolegi. Zadzieranie nosa lub wyzywająca nietibałość przy ukłonie nie są oznakami dobrych manier. Ale zdarzają się sytuacje, w których kobieta musi odpowiedzieć lodowatym spojrzeniem na ukłon i… powinna umieć to zrobić. Podawanie ręki również jest sztuką, słusznie uważaną za charakteryzującą ludzi. Zbyt energiczny uścisk sprawia ból, za słaby — jest nieprzyjemny, powi­nien zatem być mocny, szczery, krótki i dokonany całą dłonią. Należy jednocześnie spoglądać w twarz tego, z kim się witamy albo żegnamy. Nigdy nie podaje się paru palców. Nie wolno też cofać wyciągniętej prawicy, gdy spostrzeżemy, że czyjaś ręka jest brudna. Trudno! jeśli spotykamy się z usprawiedliwieniem, rzu­camy nawet parę miłych słów. Osoba zaskoczona nieoczekiwany­mi odwiedzinami powinna przeprosić, umyć ręce i dopiero wtedy się przywitać. Jest to właściwsze niż wycieranie dłoni w fartuch lub podawanie przedramienia.Tak samo trzeba podjąć rękę, choćby była podana wbrew naka­zom dobrego wychowania. A więc np. jeżeli uczeń postępuje nie­grzecznie i pierwszy wyciąga rękę, profesor powinien ją uścisnąć.Nie podajemy ręki tylko przestępcom i ludziom, którzy w na­szym pojęciu na to nie zasługują. Dlatego też nieprzyjęcie wyciąg­niętej dłoni stanowi — przynajmniej u nas, bo nie wszędzie za granicą — wielką obrazę.

error: Content is protected !!